Quote
Ponieważ w wielu domach trwają przygotowania do tych starych, zabobonnych świąt, przypominam:
* Zanim kupisz, choinkę, pamiętaj - żebyś Ty mógł ją kupić, ktoś musi iść do lasu i ją wyrwać. A niezależne badania wykazały, że każdy spacer do lasu jest równoznaczy z zadeptaniem od 10 do nawet dwóch tysięcy takich żyjątek jak mrówki, żuki, bakterie acidopedophilus i mikroorganizmy. Przestańmy kupować choinki, przestańmy chodzić do lasu jak jakieś dzikusy. Po to mamy beton i za przeproszeniem asfalt, żeby nie deptać po zielonym, jak jaskiniowcy.
* Lubisz wieszać bombki na choince, prawda, sadystyczny zwyrolu? A czy wiesz, że absolutnie każda bombka którą kupujesz jest wykonywana ręcznie przez 7-letnich Singapurczyków w podziemnym obozie pracy przymusowej w Czajnatałn? Czy wiesz, że często jedyną zapłatą dla tych pracowników jest miska ryżu i koszulka z napisem ,,KONSTYTUCJA"? Oczywiście nie twierdzę, że nie warto zapieprzać po 12 godzin żeby dostać tę wspaniałą koszulkę, ale jednak - koszulką się człowiek nie naje, a ileż można jeść sam ryż?
* Zamiast kupować reżimowe bombki (z których 20% zysku Macierewicz przeznacza na broń nuklearną i projekt ,,Wielka Polska Antysemicka"), idź po prostu do kiosku, wykup cały zapas ,,Wyborczej" i ,,Newsweeka", przeczytaj, a potem powyrywać kartki i zmieć je w kulki. To idealna alternatywa dla tradycyjnych bombek! A przy okazji pomożesz demokracji i konstytucji.
* Łamanie się opłatkiem to barbarzyńska tradycja. Naukowcy z Instytutu Badań Świeckich odkryli, że opłatek - jak każde stworzenie - odczuwa ból przy łamaniu.
* Wedle tradycji zostawia się jedno wolne miejsce przy stole. A nie możesz po prostu zaprosić do domu uchodźcy? Najlepiej takiego niezweryfikowanego, albo o kryminalnej przeszłości. Okaż mu trochę zaufania! Dlaczego to, że był w Syrii 12 razy skazywany za przestępstwa seksualne ma oznaczać, że nie możesz go zaprosić do świątecznego stołu? Przestańmy żyć przeszłością! Skąd ta pewność, że nie uszanuje twojej żony i córki i nie ubogaci wam tego dnia? Jak nie zaryzykujesz to się nie dowiesz! Pamiętaj pierwszą zasadę postępu - najpierw wpuść, a dopiero potem się zastanawiaj.
* Jeśli już musisz zaśpiewać jakąś głupią, katolicką kolędę, upewnij się, że pozamykałeś wszystkie okna, uszczelnij je kitem (dużą zawartość znajdziesz w każdym wydaniu ,,Wyborczej"), i upewnij się, że masz dźwiękoszczelne ściany. Nie chcesz przecież, żeby twoje katolickie wycie usłyszał jakiś innowierca - to byłoby jawne naruszenie jego uczuć religijnych.
* Zamiast iść na pasterkę jak jakiś zaściankowy jełop, poczytajcie z rodziną ,,Kapitał" Marksa, i dzieła zebrane Lenina. Ach, gdyby każdy Polak przeczytał te książki, nigdy więcej nie dochodziłoby do pałowania feministek na ulicach, a Święto Niepodległości byłoby już tylko ponurym, nacjonalistycznym wspomnieniem.
* Nie ulegaj katopropagandzie - święta wcale nie muszą być czasem rodzinnym, wesołym, gdzie wszyscy są dla siebie mili. I to tylko dlatego, że Kaczyński albo biskup tak ci każe. Nie. Ty nie i idź ślepo za innymi, tylko przy świecko-światecznym stole wytknij teściowej, że cuchnie jej z gęby, podczas składania życzeń poinformuj męża że wnosisz pozew o rozwód, a synowi przekaż, że jego prawdziwym ojcem jest listonosz. Córce powiedz, że nigdy jej nie lubiłaś i gdyby lekarz nie zabronił ci aborcji w siódmym miesiącu, miałabyś święty spokój. Nie krępuj się, wygarnij im to wszystko, właśnie w tym dniu. Spierdol wszystkim ten dzień swoją postępową, lewacką ideologią. Poczujesz się wolna i wyzwolona.
* Nie daj sobie zrobić wody z mózgu - pamiętaj, że 24 grudnia tak naprawdę wcale nie świętujemy jakiejś tam wigilii, tylko - datę urodzin Marii Janion (30 lat walki o demokrację w barwach PZPR), wybitnej feministki.
* I przede wszystkim, pamiętaj - nie kupuj żywych pierogów. To niehumanitarne.
Na świątecznie. Razprozak ładnie napisał.