mam taki problem
chodzę na siłownie już 3 miesiąc, a przed siłownią biegałem całe wakacje i jeszcze trochę (do października/listopada jakoś) do momentu kiedy nie przestałem tracić wagi, miałem dietę itp.
nie pytajcie czemu najpierw zrzucałem masę, a potem na siłownię, bo tak naprawdę pomysł siłowni pojawił się potem. Wpadł pomysł, że fajnie, by było też mieć siłę skoro kondycja już jest.
a więc:
wydaje mi się, że na łapach i ogólnie to nie mam tłuszczu, ale jednak kaloryfera nie widać

Wiem, że niby tłuszcz odkłada się równomiernie na całym ciele, ale... wcale tego nie widać...
nie wiem gdzie upchnąć bieganie jak ćwiczę co drugi dzień, czy po siłce, czy w wolne dni.
no i najważniejsze pytanie, do którego dążę od początku:
Wytłumaczy mi ktoś na czym polega spalanie mięśni? i kiedy ono się pojawia? Bo w sumie tego się boję (77kg/188cm) tłuszczu nie widzę, szczególnie jak widzę w lustrze plecy, albo okolice szyi, na twarzy dużo straciłem nawet w porównaniu z rokiem wcześniej.
Wiem o co chodzi w bieganiu i już mniej więcej w siłowni, ale nie wiem jak się ma jedno do drugiego, aktualnie moim celem jest wygląd na lato (nie śmiać się

)
to na czym polega to palenie mięśni?