Sorry, ale muszę się wtrącić
Shald/10
Siłownia to temat, który cholernie mnie męczy, wiele razy zaczynałem, wiele razy kończyłem.Poniekąd było to spowodowane dietą, przecież to połowa sukcesu, a u mnie jest z tym bardzo ciężko, po pierwsze słaba "silna wola", po drugie wspólna lodówka z rodziną.Uznawałem, że bez tego nie ma to sensu.Ostatnio znowu się zdecydowałem, trzymam w szufladzie fotki starego co by dodać sobie motywacji, [

] rzeczywiście działa, może nie wyglądał jak mr Olympia, ale kilka lat ćwiczył z jakimiś tam sukcesami.Oczywiście po drodze doszedł kolejny problem, po jednej z sesji biegowych o mało co nie trafiłem na pogotowie, prawdopodobnie serce, teraz boję się iść na badania, okaże się, że nie będzie ani biegania, ani siłowni chociaż nie wyobrażam sobie tego i bez względu na to co powie lekarz i tak się nie zastosuję do zakazów.Trochę to więc bezcelowe.W każdym razie, w tym tygodniu jeszcze przebiegnę się zobaczę czy przeżyję, a później podejmę decyzję.
Mam również pytanie, po jakim czasie od rozpoczęcia ćwiczeń można już sięgnąć po odżywki?
straciles juz w chuj czasu na takie przemyslenia stary, przejdz sie na ta silownie wkoncu, bo pozniej bedziesz zalowal ze tak pozno zaczales. no i musisz koniecznie do lekarza isc, nie ma co ignorowac takich rzeczy
a co do odzywek to zalezy, witaminy/omege3 mozesz brac kiedy chcesz, do tego jak jestes ekto albo ciezko ci bedzie trzymac dobrze diete to mozesz tez jakiegos gainera lub bialko zakupic. kreatyne najlepiej po conajmniej 6 miesiacach, chociaz to jest czas umowny. najlepiej wycisnac z siebioe wszystko co sie da na sucho, a pozniej jak zlapie cie stagnacja walniesz sobie jakies mono/jablczan i powinno pojsc.