Dziekowac, jedyne co moge powedziec, to DEALOAD to jest po prostu MUSS. Odkad je robie to:
1) Nie chodze przemeczony jak zombie z powodu zbyt ciezkich treningow
2) Regeneracja w tygodniu DEALOADu jest bardzo potrzebna jak trenjemy na submaxach
3) Powrot na silke po dealoadzie do normalnych ciezarow nawet nie odczuwalna, a czujemy sie duzo bardziej wypoczeci
4) Lepsza sila, wiecej checi, brak przemeczenia
Kiedys ich nie robilem, bo uwazalem, ze trace tydzien z silki. Od jakis 3/4 miesiecy uzywam 1 tyg w miesiacu jako odpoczynek i jade sobie wszystko 50-60% ciezaru + jakies inne cwiczenia dodaje jako dodatki ( tylko podstawy zostawiam ) - zeby sie ''pobawic'' i na dobre mi to wychodzi. Progress idzie z miesiaca na miesiac.
Polecam. Robcie deloady i sie nie bojdzie, ze 1 tydzien bedziecie jechac z 50% ciezaru. Chyba, ze jestescie poczatkujacymi, to wtedy zapierdalac, az do stagnacji. Ofc, jak sie nie czuje tego przemeczenia, braku regeneracji i czuje sie, ze mozna dalej cisnac, to jak najbardzzej - jechalbym dalej, ale przykladowo poprzedni tyydziem mialem 10x3 kazde glowne cwiczenie. Po tygodniu w weekend czulem sie mega dobrze, zregenerowany, wypoczety, chec do nakurwiania, wiec zaczalem robic nastepny cykl treningowy bez deloadu - po 2 dniach nie dosc, ze chujowo spie, to wszystko mnie boli, a rano nie chce mi sie wstawac :x Zaluje, ze sie nie posluchalem planu

Wiec robie 3 dni odpoczynku od silki, pojde zrobic cos lekko do konca tyg i wracam do tego samego tygodnia z cyklu.