Quote (JohnyCage @ May 28 2016 11:44pm)
A czemu nie? trening jak każdy inny. Przez pół roku jechałem nieregularnym splitem, czyli trzymałem się podstawowych ćwiczeń typu MC, lżejsze sobie dobierałem w zależności od tego na co miałem ochotę. No i z czasem, żeby nadal był progres, to dorzucałem superserie, kolejne ćwiczenia i w końcu doszedłem do etapu gdzie mój trening trwał 1:45h. Trzeba było coś zmienić. W sumie teraz jak robię FBW to idzie też przynajmniej 1:30h, bo jestem przyzwyczajony do dużej ilości serii. Zastanawiam się jeszcze nad 5x5, ale generalnie FBW to trening jak każdy inny, często niedoceniany i niesłusznie traktowany tylko jako rozgrzewka przed splitem. Lubię żonglować treningami, kiedy już czuję, że potrzebna jest zmiana.
Zazdro tych kabli :( Też miałem taki cel, żeby odkryć kaloryfer i trochę kabli. Widać trochę na przedramionach i na bicepsie jak ćwiczę, ale na brzuchu nadal lipaaa.
Co do tego białka, to nie ma co się pierdolić z jakimś nie wiadomo czym. Nie ma znaczenia czy UNS za 40zł czy Trec za 80. Chyba, że ktoś serio patrzy na aminogram i robi mu różnicę, że w jednym jest więcej izoleucyny o 1g.
Niby tak, ale ja na daną chwilę nie widzę sensu w powracaniu do fbw, zakładając, że ćwiczysz 4/5/6 razy w tygodniu (i masz jakiśtam staż) to łatwo się przejada, ewentualnie robić ABAB i tak w kółko, ale to też na krótką metę, nie dłużej niż miesiąc. Ciężko robić progres siłowy/sylwetkowy z małą objętością treningową.
Póki co ja polecam podział Push Pull Legs Push Pull Legs Rest, ewentualnie robienie Upper/Lower x2 z podziałem na dni hipertroficzne i siłowe, nie jest nudno.
Ogólnie MC 5x120 i na tym kończę moją przygodę chyba, szkoda mi pleców bo pomimo w miarę ogarniętej techniki i tak czuję się słabo, za duże obciążenie dla grzbietu i CUNu :/
[*] gains, 3 miesiące z samym drążkiem będę miał.
This post was edited by LoQ on May 29 2016 03:43pm