Quote (toyo @ 8 Mar 2015 22:59)
Przecież jak ktoś zaczyna robić przysiady to często schodzi kilka tygodni, zanim nabierze stabilności i faktycznie przysiad zacznie wyglądać jak przysiad, a nie dzień dobry czy inne wygibasy.
Troche inna dźwignia, kąt w biodrze zmieniony o kilka-kilkanaście stopni, to samo kolana i kostki, inny blokowania góry pleców i tak naprawde dostajesz nowe ćwiczenie, którego nauka musi trwać właśnie tygodnie czy miesiące.
Nauczysz się HB, pewnie sztanga za bardzo leży na szyi, a za mało na kapturach i barkach.
Odkąd chodzę na siłownie widziałem chyba jednego poprawnego low bara, zresztą gość i tak przestawił się później na high bary.
Próbowałem znowu poprawiać zarzut i dostałem 60kg w szyje, elo.
No to tak średnio przyjemnie dostać gryfem po krtani

Szczerze mówiąc nie miałem pojęcia o tym rozróżnieniu na high i low siady.
Podchodziłem pod sztangę, brałem na barki i jazda. Kiedyś zerknąłem w necie, że jakiś tam koleś położył gryf niżej niż barki.
Więc podszedłem, oparłem gryf "na łopatkach" i od pierwszego powtórzenia było o wiele prościej. Nie mam pojęcia dlaczego.
Po prostu siada mi się wygodniej, łatwiej i dla mnie osobiście bardziej naturalnie.
Zaproponowałem ten sposób koledze i ten siadł raz i mówi, ze chujowo. A mi taki układ pasuje wręcz idealnie.
Nie wiem o co kaman.
Quote (D2SaTaN @ 8 Mar 2015 15:20)
moze za wysoko kladziesz sztange przy high barze i uciskasz jakas arterie :D (nie wiem czy przy back da sie tak ale widzialem filmiki oly lifterow blackoutujacych przy froncie :D)
kij wie,
wzięcie głupiej setki na barki po prostu bolało,
teraz robię serię i elo- cholera tylko wie, czy czysto technicznie (aczkolwiek lekka wyjebka, bo aż do tego stopnia się skupiać nad tym nie zamierzam

)
This post was edited by tamburyn on Mar 8 2015 04:00pm