Quote (zYwi3c @ 9 Oct 2014 20:35)
Ogolnie nacodzien to sam z kumplem cwicze.
A jezeli chodzi o technike itd, to mam 5 min drogi od Lucka/Tadka/Kempera z KT - wiec jak nie jestem pewny co do techniki do podjezdzam. A tak to wszystko co wiem i umiem, to ta 3jka mnie nauczyla i sie dziele wiedza u mnie na silce ;p
O, nawet nie wiedzialem, ze z Sashka trenujesz, jak tam sie z nia cwiczy

?
Jakoś ostatnio 3 treningi pod rząd to były, za dużo powiedziane, że z nią, bo znowu: ja chodzę rano, a cała reszta świata wieczorem

mieszka koło mnie, więc w weekendy pewnie bedziemy sie ustawiac.
Spoko dziewczyna i skromna, ogarnia raczej, ale brakuje jej troche pewnosci siebie i przez to co drugie zdanie zaczyna od "chłopaki mówili"

Mi przede wszystkim brakuje kogoś, kto poprowadziłby mnie z cleanami i snatchem.
Cleana wydaje mi się, że już dość dobrze ogarnąłem, bo udało mi się usiąść chyba 65 albo 70kg, czyli swój body weight. To nie jest może dużo, ale patrząc na resztę moich wyników (max w MC to może 130-140 kg) i tak zdziwiłem się, że tyle poszło.
Snatcha na razie max co robiłem to 30 kg

To było w sierpniu, niestety potem miesiąc przerwy zresetował wszystko co umiałem, cała wyuczona powtarzalność praktycznie przepadła, jest tragedia, teraz uczę się znowu wszystkiego od podstaw, czyli co trening machanie kijem, potem samym gryfem i dopiero talerze do max 40-50kg.
I ciągle czekam aż buty przyjadą, miały być w 2 tygodnie, mija już 5.
Quote (zuz9 @ 9 Oct 2014 21:04)
Na vlcd byłem od jakoś od kwietnia przez 6tyg, nigdy więcej. Dużo lepsze samopoczucie na zbilansowanej.
Ja teraz jestem na VLCD, 2 tygodnie i 1 dzien, jeden cheat meal tygodniowo zaliczam.
Ale trzymanie tego idealnie jest niemożliwe jak masz prace umyslowa, ja np. opierdalam po kilka-kilkanaście misiów Haribo do kawy, żeby nie ochujeć. Jak przesadzę to wieczorem robię jakieś cardio. Za to suszy ładnie, szkoda tylko, że wszystko oprócz brzucha
