Quote (LoQ @ 28 Sep 2014 19:43)
W ogóle, trzymacie się sztywno tych makrosów pokroju 2g białka/kg ?
Bo chcę "urosnąć", no ale nie ma opcji, że będę z bębnem chodził, najwyżej trochę mniej będę wcinał białka i rósł wolniej.. ew. więcej aerobów ?
Quote (LoQ @ 28 Sep 2014 20:03)
Stopniowe zalewanie się kosztem rozrostu.
Ucinam temat bo sam nie jestem merytorycznie do niego przygotowany. Dużo czytania przede mną.
Białko Cię nie zaleje, tylko zbyt duża nadwyżka kalorii, na którą składają się B + T + W.
Za mało białka - nie rośniesz albo nawet tracisz mięśnie, za dużo to niepotrzebne obciążanie organizmu, do tego dochodzą względy praktyczne - białko, w jakiejkolwiek formie, jest po prostu drogie.
Liczenie białka jest dość proste, u mnie wpada z 90% z mięsa (nie za bardzo mogę jeść nabiał), z którego każdy rodzaj jaki jem ma 20g białka (+/- 3g) w 100g produktu. Czyli dziennie mam opierdolić 500-600 gram mięcha, żeby mieć przynajmniej te 1.5g/kg masy ciała. Od tego zaczynam liczenie, bo różne rodzaje mają różną ilość tłuszczu, więc to jak uzupełnie T w dużej części zależy od rodzaju mięsa, który zjem

Jeśli coś ma dużo WW (makaron, ryż itp.) to raczej nie ma już T i dużych ilości B, więc liczy się to dość łatwo. To jest matma z podstawówki.
Ja wybieram zawsze żarcie na cały dzień, potem dziele to na posiłki. Zostawiam np. niedoliczone 200-300 kcal, żeby mógł opierdolić loda czy paczkę żelków na mieście (taki sposób żeby trzymać dietę i nie ochujeć).
Czyli na początek MyFitnessPal, po tygodniu czy dwóch spokojnie możesz to wszystko liczyć w głowie.
http://forum.koxteam.pl/viewtopic.php?f=8&t=613 podobny temat