Quote (dan_07 @ 15 Sep 2014 19:51)
Jestem w Hiszpanii na pół roku, przed wyjazdem plany, że się tutaj przez ten czas rozpierdolę jak maszyna, a po pierwszej wizycie w najtańszym supermarkecie w mieście sprawy mają się następująco:
- lekko ponad 600g kurczaka - 6 euro
- całkowity brak serków wiejskich, o twaróg też ciężko, a jak już jest, to w tak popierdolonej cenie, że ręce opadają
- tuńczyk w sosie własnym jak już się trafi, to w puszeczkach po 80g mięsa, więc po 3 trzeba by opierdalać żeby cokolwiek poczuć
- brak wafli ryżowych, są tylko kukurydziane i to w cenie jebanego jedwabiu
- nie ma ryżu z torebkach, tylko sypany (poza Uncle Bens, w cenie którego kupię taczkę sypanego)
- nie widziałem mleka, które nie byłoby UHT
Ogółem chuj z hajsem (może poza ceną mięsa), ale dostępność większości produktów, które spożywa się w naszym kraju i które wg mnie nie są żadnym typowo polskim wymysłem, jest jakimś żartem. Czuję się jak w jakimś Zimbabwe.
Quote (dan_07 @ 25 Sep 2014 14:20)
Panie, ja mam tutaj na głowie dwukrotnie więcej niż wyjściowo zakładałem. Tak jak na UW każde ćwiczenie i wykład jest raz w tygodniu, tak tutaj jebani Hiszpanie mają wszystko x3. Semestr na tym uniwersytecie jest jak 2 lata w Polsce, bez żartów.
Rozmawiałem z właścicielem mieszkania, który stwierdził, że większość osób z minimalną krajową ma średnio po 800 euro na rękę i nie miał pojęcia skąd wyjebałem takie sumy (też mówiłem o 2k+). Gość jest przeinteligentnym adwokatem, górna półka społeczna, więc zakładam, że wie o czym mówi.
Poza tym idąc miastem co trzecie mieszkanie masz na sprzedaż, a co drugie na wynajem. Gospodarka w Hiszpanii LEŻY KURWA I KWICZY. Serio, to pierdoleni podludzie, którzy nic nie robią, nie ma się więc co dziwić.
Siema, ze 2 tygodnie mnie nie było.
W jakim mieście siedzisz?
W Hiszpanii minimalna to właśnie ok. 800 euro, a średnia ok. 1500-1600 jak dobrze pamiętam. Przez pierwsze tygodnie również wpierdalałbym do oporu te ich kiełbasy.
Anyway przenoszenie Polskiego jadłospisu do jakiegokolwiek innego kraju to raczej średni pomysł

Twarogu to ja chyba nigdzie w Europie nie widziałem poza PL. Raz na lotnisku w Krk przy kontroli bezpieczeństwa gość wyciągał z torby chyba z 5 kg białego sera, raczej nie wiózł go tam bez powodu

Ryż w torebkach to było niezłe WTF dla znajomych z USA i nawet z zachodu Europy, więc to też chyba raczej Polski wynalazek.
Włochy są chyba jeszcze droższe od Hiszpanii, mówię głównie o północnych, turystycznych miastach, bo na południu ceny są o połowę niższe.
Ogólnie za granicą to lepiej redukcje robić
This post was edited by toyo on Sep 25 2014 01:27pm