Quote (Shichirobei @ 18 Feb 2014 17:30)
4 dzień vlcd dziś u mnie. uczucie głodu przerodziło się we wstręt do jedzenia. ledwo co zjadłem 200g kury i pomidora.
lepiej nie robić ładowań, bo tylko się doleje oliwy do ognia i będzie chciało żreć potem w nieskończonośc dobre rzeczy. zrobię ładowanie pod koniec i będzie to około 1,5kg żelek z lidla ( paka 300g za 4,69 więc nie ma tragedii

)
u mnie też 4 dzień i kiepska sprawa - dzisiaj mnie to dopiero uderzyło, że mimo że mam energie zapierdalać i nie jestem głodny, to na umyśle jestem strasznie przyćmiony i ogólnie rzecz biorąc myślenie idzie mi nienajlepiej, lol. zjadłem 2 pszenne buły, kawałek jakiegoś drożdżaka i czuje się nieco lepiej, więc od jutra wracam do czystej diety. no ale i tak, jesli to pozostanie, to pierdole i wejde na bardziej klasyczna redukcje, bo brak węgli mi chyba niesłuży

e: @Mep no racja, nie był to opur ciężki trening nóg. wspominałem w tym topicu kiedyś, że w rodzinie wszyscy mają jebutne, silne nogi - u mnie na początku mojej przygody z siłownią były już spore, a po miesiącu były już konkretnej wielkości (mam takie spierdolone rozstępy na dwugłowych, że huj) i od tego czasu raczej staram się ich nie rozpierdalać, bo po prostu nie ma po co. frontsquaty, leg press, wykroki, mc na prostych nogach + łydki i imo więcej nie trzeba. Przy okazji, trenuje je albo siłowo, albo ćwiczę technike i formę - hipertrofia nigdy nie jest celem.
This post was edited by Jasko on Feb 18 2014 11:55am