Quote (1970 @ Sep 23 2013 07:21pm)
jest wielka różnica między insuliną którą dostarcza się w formie iniekcji a taka którą wytwarza organizm, kawa też wywołuje wyrzut insuliny a jakoś nikt się tym nie przejmuje i nie uznaję wyrzutu insy przez kawe za przerwanie postu
przejrzyj dzienniki ludzi startujących na animalu albo innych forach, piją carbo tylko jak mają je za darmo/pół ceny albo go po prostu nie piją i tak też robi większość "tych którzy z tego żyją" bo po jaką cholerę całą krew z mięcha wysyłać do żołądka od razu żeby zaczął trawić pokarm? na dodatek jak jesz jakiś posiłek przed treningowy to uwierz że nie zdąży się strawić przez te parę godzin treningu więc po treningu cały czas "dostarczasz elementy budulcowe"
e; co do ostatniego zdania masz racje, jest tysiąc metod i każdy niech wybierze to co mu pasuje, ja osobiście nie widzę różnicy czy zjem posiłek w szatni czy 40 minut później jak wrócę do domu
Jasne, że jest ogromna różnica, w końcu co innego ładować w siebie czysty hormon, a co innego nakłaniać organizm do jego produkcji. Tak na dobrą sprawę większość produktów w mniejszym lub większym stopniu wpływa na gospodarkę hormonalną organizmu, szczególnie gdy mowa o insulinie. Poza tym cena carbo jest tak śmieszna, że nawet gdybym miał możliwość nabywania tego produktu za pół ceny, to rocznie zaoszczędzałbym góra 80-100zł, a więc śmieszne pieniądze. Kilogram prochu idzie kupić za 12-14zł, z czego mamy 20-25 porcji.
No i węgle proste są tak szybko przyswajalne, że nie traktowałbym tego jako trawienia, a wchłaniania. Wlewasz w siebie 100ml wody z rozpuszczonymi węglami, a 15 minut później żołądek nie wie, że coś się w ogóle działo.
Grunt, że co od jednego się zgadzamy

Mam po prostu swoje przyzwyczajenia, na masie ciężko wyrabiać mi tak dużą ilość węgli, więc te kilka z carbo i izotonika to zawsze coś. Gdyby ten sport nie był tak potężnie skomercjalizowany, to być może nie byłoby nad czym się rozwodzić.