Quote (elkabel @ 23 Jul 2013 16:33)
miał być split ^^
rob trening jak mezczyzna, a nie w splity sie bawisz ;D
e;
slowa kachasa na temat tego treningu:
Quote
zrób jutro ten trening (tak na próbę), a zobaczysz czym jest budowanie masy. Załóż na kija taki ciężar byś w ostatnich seriach naprawdę ciężko musiał zapierdalać. Zobaczysz jak bardzo się mylisz.
Trening, który rozpisałem jest strasznie ciężki, zapewniam że przyniesie szybkie efekty każdemu.
Przekonasz się czym jest duży ciężar.
Wszystkie serie rób na stałym ciężarze.
Poszukaj w necie metod treningowych niemieckich i rosyjskich sztangistów.
Atleci starej epoki i dzisiejsi trenują właśnie takimi (podobnymi) metodami treningowymi.
Spójrz na zdjęcia sztangistów olimpijskich którzy trenują jeszcze ciężej, 4 h dziennie 6 razy w tygodniu. Golą klatę, smarują się i wychodzą na scenę zajmując pudło w swojej kategorii wagowej. Wspomniany ojciec Dody tęż zajął pudło w kulturystyce!
I jeszcze:
Quote
Do końca lutego będę jechał planem, który rozpisałem w my animale na 3 str. Po nim wchodzę na taki właśnie jaki rozpisałem na pierwszej stronie w tym temacie. W zasadzie nie wiele się one różnią od siebie. Dodam oczywiście ćwiczenia z konkurencji strong mann.
Nie potrafię trenować inaczej. W ciągu roku również trenuję 4 dniowym splitem jako odskocznią, ale to właśnie 10x5>5x5 itp. są podstawą i moim zdaniem najlepszym wyjściem.
Tak zgadza się, na każdym treningu na koniec są przysiady. 10x5. I to jest właśnie najważniejsze w tym wszystkim. Uwierzcie mi, ale znam osobiście ludzi w PL i za granicą, którzy robią przysiady CODZIENNIE i to właśnie oni najlepiej wyglądają. Mają niski BF, zajebiście zbudowane nogi, atletyczne sylwetki i w każdej konkurencji są silni jak byki.
Jeśli ktoś nie jest w stanie zrobić przysiadów kolejnego dnia, to z czasem będzie je robił. To jest kwestia adaptacji i wejścia na kolejny lewel. Już po miesiącu zauważycie zmiany w kopytach, zapewniam, tylko bądźcie konsekwentni.
Jeśli ktoś jest w stanie dodać jakieś ćwiczenie na koniec to śmiało można dodać co chcecie. Ja dodam circuss dumbell i spacer farmera. Nic tak nie robi boku barków i kapturów jak spacer z ciężkimi hantlami, nie wspomnę już o podrzucie i wyciskaniu ciężkiego hantla. To moim zdaniem lepsze rozwiązanie z praktycznego punktu widzenia niż bezmyślne uginanie na biceps w oparciu o kolano.
Na koniec. Żeby nie było, że snobistycznie namawiam wokoło wszystkich do trenowania w ten sposób. Ja tylko wyrażam swoje zdanie poparte praktyką. Nie neguję innych planów, każdy robi jak chce i co chce.
I ostatnie:
Quote
Dobrym rozwiązaniem jest zmiana ćwiczenia gdy łapie nas zastój w progresji. Na przykład z siadów klasycznych na fronty, z wiosła sztangą na wiosło hantlem, z płaskiej na skos itp. To bardzo elastyczny i uniwersalny plan. Oczywiście zawsze na podstawowych ciężkich ćwiczeniach.
Jedna jeszcze sprawa. To nie jest tak, że akurat 10x5 to najlepsze co może być na masę i ja jestem osrany tym i przekonany, że odkryłem prawdę objawioną. Jestem zdania, że osoby początkujące i z małym stażem powinny trenować częściej i robić dużo ciężkich podstawowych ćwiczeń. Więc w sumie nic mi lepszego do głowy nie przychodzi jak robić więcej serii, z dużym ciężarem, ale na mniejszej liczbie powtórzeń. Takie jest moje podejście i nie zamierzam go zmieniać.
Moje zdanie jest takie, że osoba która nie wali towaru nie zbuduje np. dobrych nóg, robiąc je raz na 7 dni i to jeszcze w połowie na maszynach itp. Takie jest moje zdanie.
Proponuję by np. jutro każdy kto chce niech zrobi tylko clean and press na 10x5 i niech w tym temacie napisze jak to widzi. Spróbujcie, myślę że nie pożałujecie. W sumie co macie do stracenia.
Odnośnie pasa. Ja go na tym planie nie używam w ogóle. To co się dzieje z mięśniami brzucha na tym planie to masakra. W ogóle wszystkie mięśnie, które biorą udział podczas tych ćwiczeń jako mięśnie stabilizujące dostają ostro po dupie.
This post was edited by zYwi3c on Jul 23 2013 09:53am