po przeczytaniu kolejnego artykułu
czy to można mieszać z dietą CKD? albo generalnie z czymkolwiek? czasem mam dzień bez węgli, czasem jem sporo... i tak w kratkę trochę, zależy czy mam czas zrobić żarcie i tak średnio u mnie z trzymaniem diety - w sumie to główny powód dla którego chciałem na to przejść, nie mam czasu jeść (i w sumie się okazało, że już jestem na if, tylko gdzie te efekty?

)
rozumiem, że nie można sobie zamieniać, że raz okienko jest 12-20, a raz 14-22 dla przykladu? bo wtedy post trwa 22 lub 26 godzin, a to nie jest optymalne? chociaż napisane jest żeby nie dać się zwariować
i naprzemian musiałbym stosować
Code
3. Jeden posiłek przedtreningowy:
To popularne ustawienie dla klientów Martina, którzy są nadal w szkole lub pracują.
Przykładowo:
12:00-13:00 lub w godzinach południa/lunchu: Posiłek przedtreningowy. Powinien zawierać 20-25% dziennego spożycia kalorii.
15:00-16:00 - Trening powinien zacząć się parę godzin po posiłku przedtreningowym.
16:00-17:00 – Potreningowy posiłek, największy posiłek dnia.
20:00-21:00 - Ostatni posiłek przed głodówką.
Code
4. Dwa posiłki przedtreningowe:
Dla ludzi z normalnymi godzinami pracy.
Przykład:
12:00-13:00 lub w godzinach lunchu/południa. Około 20-25% dziennego spożycia kalorii musi być zawarte w posiłku.
16:00-17:00 – Posiłek przedtreningowy. Taki sam jak pierwszy.
20:00-21:00 – Posiłek potreningowy (największy posiłek).
bo mam nieregularne godziny na uczelni...
czy można to mieszać? czy lepiej już wybrać ostatnią opcję i nawet jak jestem w domu cały dzień to czekać i wieczorem ćwiczyć? hę?
i tak się zastanawiam, jak wtedy z węglami na ostatni posiłek? bo tak na noc...
przepraszam, że tyle pytań, ale o ile w temacie żywienia przeczytałem parę książek to w temacie postu raczej cienko u mnie... diety znam wszystkie na pamięć, ale takie techniki żywieniowe to moja pięta achillesowa i za to przepraszam, bo lubię czerpać wiedzę od osób bezpośrednio praktykujących, a nie teoretyzujących (stąd tyle pytań do was)
mam nadzieję, że nie potraktujecie mnie jako natręta, który nie może sobie sam w necie znaleźć informacji, po prostu praktyczne rady są o wiele bardziej warte, bo jak sam autor pierwszego artykułu sam wspomniał, ten sport przesiąknięty jest propagandą...