Quote (dan_07 @ Mar 8 2012 12:29am)
Jeżeli żresz wszystko z michy, to nie ma mowy o żadnym pierdzeniu. Nawet przy 3,3kcal z samej michy nie miałem żadnych większych problemów, wystarczyła jednak jedna porcja gainera/białka, by strzelać jak zawodowy żołnierz. Coś w tych odżywkach po prostu siedzi, co rozpierdala flaki. Tak samo z batonikami białkowo-węglowodanowymi; zjedz takiego jednego, a gazujesz jak w Auschwitz. Myślałem, że tylko ja tak mam, po czym dałem porcję Mutant Massa swojemu współlokatorowi, który nigdy nie był na siłowni i żre co popadnie. Miał takie gazy i wzdęcia, że aż poszedł do apteki po espumisan. Dlatego też białko i gainery, jeżeli już ładować, to pomiędzy dwoma ostatnimi posiłkami; wtedy idzie to przeżyć.
fakt, ja wale bialko z rana i wieczorem, ale na pare godzin przed snem. jakie pory zalecacie?
ofc lykam bo w diecie troszq brakuje