ja tam przysiadami sobie ponaprawialem kolana. na poczatku niedojebani instruktorzy kazali mi nie robic cwiczen obciazajacych, albo jakies jebane izolacje i bol sie poglebial. jak zbyt gwaltownie wstalem z lozka to kulalem pozniej caly dzien. dopiero Wodyn mnie naprowadzil w dobrym kierunku. siady do ziemi az lzy mi z oczu lecialy z bolu + boxy i 2 mies. pozniej nawet minimalnie nie odczuwalem kolan.
co do dobrych sezonowcow, kiedys rozmawialem z typem, ktory tlumaczyl mi, zeby nie jesc 3g bialka na kg masy ciala, bo strasznie nerki dostaja po dupie. ciekawostka niech bedzie fakt, ze akurat lecial winko + meta, oba orale i nie wiedzial co to odblok lub oslonki
