Quote (Jasko @ Aug 31 2011 06:21pm)
double, cuz już nie moge edytować :<.
kąpiel troche pomogła, dałem rade zrobić trening i cardio, także wporzo. teraz kupiłem w aptece jakiś krem rozgrzewający do stosowania po wysiłku fizycznym, jest calkiem niezle, jak ktoś będzie chciał, to podam nazwę oczywko.
Czy FBW warto stosować tak od razu bez przygotowania? teraz robie splity, bo sie troche boje, ze przy FBW na nastepny trening miałbym zakwasy wszędzie, co by było troche z dupy :f. Myślę, że dobrze by było pociągnąć na splicie do października, a potem już z odpowiednią kondycją przejść na FBW - czy to ma sens?
Białko spokojnie można wrzucić na śniadanie, czy raczej wstawać troche wcześniej, żeby coś normalnego przygotować?
fbw na poczatek to dobry pomysl, tylko nie przesadzaj z seriami
Quote (dan_07 @ Aug 31 2011 07:21am)
Każda nadwyżka kaloryczna skutkuje zalewaniem ciała tłuszczem. Przy 4 tysiącach kalorii dziennie (w ogóle nie wiem, o której trzeba jeść pierwszy posiłek, żeby przed tą 24 położyć się spać), będziesz łapał bardzo czysty fat, który obok masy mięśniowej nie leżał. Należy zrozumieć, że przy odpowiedniej diecie i ćwiczeniach nie będziemy łapali 2kg tygodniowo, to technicznie niemożliwe. Jeżeli będziesz wbijał kilogram miesięcznie, to znaczy że wszystko jest w jak najlepszej postaci i nie ma co kombinować. Z początku masa idzie zajebiście szybko, obwody ruszą ładnie z miejsca, po 3-4 miesiącach dojdziesz do momentu, w którym wbicie kolejnego kg/cm będzie zwyczajnie bardzo trudne. W tym momencie sporo osób się zniechęca, bo skoro do zeszłego miesiąca rosło jak na drożdżach, to czemu teraz jest inaczej.
Scooby z linku, który Ci podali, wspominał w jednym ze swoich filmików, że przeciętny człowiek jest w stanie roku wbić 5kg 100% czystej masy mięśniowej. Także jedz tyle, ile musisz, bez robienia sobie tysięcznej nadwyżki kalorycznej, bo w przyszłości będziesz walczył nie z robieniem masy, a ze spalaniem tłuszczu, pod którym będzie ten sam wieszak, co i na początku.
niekoniecznie. kiedys jadlem dziennie kolo 5k kcal w tym glownie cukrow prostych, z samymi zarysami diety i praktycznie mnie nie zalalo. wtedy w zasadzie nie widzialem roznicy miedzy prostymi a zlozoymi, chcialem utyc w szybkim czasie jak najwiecej. kazdy organizm jest inny i imo powinien sprobowac na sobie. jesli przy 4k kcal nie bedzie go zalewac i nie bedzie mu z tym niewygodnie, tj nie bedzie musial wpychac w siebie zarcia na sile to ok