Quote (dan_07 @ Aug 19 2011 02:48pm)
Z całym, jak najbardziej należytym zresztą, szacunkiem kapishon, jednak swoje jajeczne wojaże wolę opierać na badaniach ludzi kompetentnych, z tytułami naukowymi, niż na mądrościach zawartych w losowych tematach o budowaniu masy mięśniowej, w których generalnie ktoś coś usłyszał i zdecydował o tym napisać. Tak więc:
Poza tym:
No i na koniec:
Mam nadzieję, że większość z nas jest w stanie się przez to przebić bez większych problemów. Dalsze dyskusje raczej nie mają sensu, spierać możemy się między sobą, jednak nie wiem jak wy, ale ja profesorem dietetyki nie jestem i nic nie wskazuje na to, bym po ukończeniu swojego kierunku rozbijał się po uniwersytetach medycznych.
Pozdrawiam.
Quote (dan_07 @ Aug 19 2011 01:46pm)
Już za czasów dinozaurów udowodniono, że cholesterol spożywany z jedzenia nie przekłada się AŻ tak bardzo na cholesterol zawarty w organizmie człowieka, a już tym bardziej cholesterol z jaj. Nasz organizm sam z siebie wytwarza cholesterol i to jest wytyczną - jeżeli masz wysokie stężenie cholesterolu we krwi, to znaczy, że choćbyś odżywiał się samą sałatą, to i tak poziom ten będzie ponad normą. Jeżeli zaś jest w normie, to poprzez spożywanie wysokotłuszczowych produktów zwiększysz jedynie CHWILOWE stężenie cholesterolu we krwi, co po dłuższej przerwie w piciu oleju i zagryzaniu smalcu wróci do normy.
Poza tym tłuszcze zawarte w żółtku jaj są tłuszczami zdrowymi, nienasyconymi, a zawartość lecytyny powoduje, że tłuszcz ten nie jest przez nasz organizm przetwarzany w szkodliwy cholesterol. Cała ta nagonka na jaja to jeden z mitów, który powstał bardzo dawno temu, a ilość jajek zalecana do spożycia nie była poparta badaniami, a jedynie średnią - na tamte czasy - ilością spożywanych jaj przez przeciętnego, bezimiennego człowieka. Trzeba się pilnować z tego względu, że to dalej tłuszcz, jakkolwiek zdrowy by on nie był, to przesadzenie z jego ilością korzystnie na nas nie wpłynie. W tym wszystkim jednak warto mieć na uwadze, że jako osoby trzymające dietę i regularnie ćwiczące, możemy sobie pozwolić na znacznie więcej, jako że nasze posiłki - przynajmniej w założeniu - nie opierają się na hot dogach, hamburgerach i nasiąkniętych fatem frytkach. Jeżeli więc odżywiasz się według ogólnie przyjętych norm, a o ile kojarzę tłuczesz redukcję, więc spożywasz mniej tłuszczu niż osoba masująca, to śmiało możesz jeść te 4 jaja dziennie.
Natomiast ten motyw z bezpłodnością pozostawię bez komentarza, coby nie zostawiać po nim śladów w sieci. Wymrą kolejne dwa pokolenia, a wraz z nimi ta durnota.
pieknie dziekuje za wywod dotyczacy cholesterolu. jest on jak najbardziej prawdziwy choc z jednym wyjatkiem. moja wina ze nie odnioslem sie konkretnie do twojej wypowiedzi o co mi chodzilo. wszystko ladnie pieknie jajka nie sa zle a cholesterol w nich jest zdrowy. to czesciowo prawda. francuzi udowodnili ze jedza najwiecej jajek z europejczykow rocznie a maja najmniej problemow z cholesterolem. jest tylko takie jedno male ale o ktorym napisze pozniej. ad rem, z twojego linka wynika ze jajka w wiekszosci zawieraja tluszcze nienasycone. to prawda. ale az 10% jajek to tluszcze z czego 28% to tluszcze nasycone. zatem jedzac 4 jajka dziennie (1 jajko ma srednio 60 g) spozywamy
24 g tluszczu z czego ~7 g to tluszcze nasycone. co zyskujemy?
28 g bialka. kazdy kto wie i uklada dziete wie ze 24 g tluszczu to ogrmona ilosc. proporcja 24/28=
0,86 ktora ustalamy zawsze przy zrodlach bialka (ile zjadamy g tluszczu na 1 g bialka) jest koszmarna. dlatego tez jajka sa kiepskim pomyslem dla osob ktore cwicza chyba ze pozbywamy sie zoltek. wracajac do nieszczesnego cholesterolu. czy to co jemy ma wplyw na sredni poziom cholesterolu we krwi a w zwiazku z tym na odkladanie sie balszek miazdzycowych w tetnicach? owszem ma, ale jest to zalezne od naszej genetyki, spozycia produktow obnizajacych poziom cholesterolu (czerwone wino np u francuzow), aktywnosci fizycznej, lekow, palenia i alkoholu itp. wszystkie te zmienne dają wypadkowy rezultat w postaci ostatecznego poziomu cholesterolu. jezeli natomiast my badamy jeden czynnik jakim sa jajka to co otrzymamy? wplyw jednej zmiennej ktora jest rzecz jasna zbyt malo znaczaca by zmienic wynik na istotny statystycznie. ale nawet! badanie ktore podales opisuje spozycie do 2 jajek /dziennie u zdrowych osob nie wiazalo sie z ryzykiem. sa badania ktore wskazuja iz wrecz jedzenie
1 jajka/dziennie maksymalnie nie wiaze sie z ryzykiem ale 2 jajek i wiecej juz tak. (
http://jama.ama-assn.org/content/281/15/1387.full.pdf+html). Ty pisales o 4 jajkach dziennie...
tak czy inaczej zalecam zawsze patrzec na dany problem calosciowo a nie tylko z perspektywy jednego czynnika. zyjemy w srodowisku gdzie dziala wiele czynnikow na raz i one razem tworza ostateczny wynik.
This post was edited by kapishon on Aug 22 2011 02:43am