Quote (tamburyn @ Jul 22 2011 08:46pm)
potwierdzam potwierdzone
Ja mam srakę od wczoraj, nie mogę patrzeć na żarcie, a mimo to wybrałem się na trening i O DZIWO - pomimo ciągłego wiatrowania po jelitach byłem sporo silniejszy niż we środę (jadę HST więc progresja obciążenia w stosunku do poprzedniego treningu).
atm Stoperan w akcji

ja tez sie wybralem, odpuscilem dzisiaj martwe ciagi i nogi(suwnica), wszedzie czulem spadki sily jak skurwysyn. znajac siebie przerwy sobie nie zrobie, wiec w przyszlym tygodniu pocwicze sobie delikatnym splitem. w ogole ostatnio bardzo malo jem, bo wstaje o 16, obiad o 17 a o 18 mam trening, pozniej jem to co kupie w sklepie bo do domu wracam zazwyczaj kolo polnocy, wtedy opierdalam jakis serek i o pustym zoladku/platkach z mlekiem zamulam przed komputerem do 6 rano. dziennie wychodzi mi pewnie kolo 1300kcal

biore sie za siebie juz od dzisiaj, tj na noc naszykuje sobie zarcia tak zeby co 2 godziny szamac, w ogole nie poloze sie spac ew wstane o 9 i pojde pobiegac w celu dotlenienia, a na jutrzejsza domowke u kumpla wezme swoj prowiant i postaram sie zasnac kolo 1. moze systematyczne wstawanie rano przestawi moj zegar, a zabranie sie za diete usprawni treningi