Zacząłem oglądać Star City (Gwiezdne Miasto) i jestem zachwycony. Serial nowy, kilka odcinków dopiero wyszło.
Nowa produkcja twórców "For All Mankind" z 2019, którego nie widziałem, ale również zebrał wysokie noty więc nadrobię niebawem bo Star City to niby taka kontynuacja poniekąd.
W skrócie dramat/sci-fi, alternatywna historia czasów zimnej wojny USA vs ZSRR, gdzie to ruscy pierwsi wylądowali na księżycu.
Jak komuś przypadł do gustu Czarnobyl z HBO to tutaj odnajdzie się jak w domu.
Uwielbiam ten klimat zimnej wojny i komunistów, całej tej paranoji, biurokracji, prania mózgu, szpiegostwa i manipulacji.
Chociaż produkcja jest amerykańska to nie przypomina tych gniotów poprawnych politycznie, wypluwanych dzisiaj masowo za oceanem więc duży plusik.
Fajna obsada, udźwiękowienie, wykonanie i ten "brudny ziarnisty obraz" - widać i czuć klimat lat 60'-70'.
POLECAM
