Dawno nie miałem tak wyjebane na mundial. Gdzieś mnie to zawsze jakoś grzało, ale tym razem to wątpię żebym nawet wyniki sprawdzał. W ogóle jakoś mnie ta piłka kopana coraz mniej obchodzi.
przed kowidem to byly czasy do baru pileczke obejrzec sie szlo.
po covidzie niestety ale mam to w pizdzie wybieram komputer