Byłem w Żabce.
Rachunek:
10,98 zł.
Stan mojego majątku w drobnych:
10,95.
I człowiek nagle odkrywa,
że granica między normalnym życiem
a finansową anarchią
wynosi dokładnie 3 grosze.
Pytam więc cicho,
niemal poetycko:
„Czy mogę być dłużny te 3 grosze?”
Pani spojrzała na mnie
jak na człowieka,
który właśnie próbuje rozmontować polską gospodarkę od środka.
I mówi:
„Wie pan…
jakby każdemu brakowało paru groszy,
to my byśmy nie mieli z czego żyć.
Braki w kasie trzeba wyrównywać.”
I jest coś pięknego w tym,
że gdzieś pomiędzy hot dogiem a energetykiem
zostałem uznany
za zagrożenie dla stabilności finansowej Żabki.
Więc bez słowa wyciągam 20 zł.
Nie dlatego, że mnie stać.
Tylko dlatego,
że nie chciałem mieć na sumieniu upadku
handlu detalicznego w Polsce.
Pani bierze banknot.
Liczy.
Otwiera kasę.
Patrzy na mnie ciepło i mówi:
„Mogę być dłużna 2 grosze,
bo nie mam wydać.”
I wtedy człowiek rozumie,
że ekonomia to bardzo elastyczna nauka.
Kiedy tobie brakuje 3 groszy,
system się chwieje.
Ale kiedy sklep jest winny tobie 2 grosze,
to nagle wszyscy żyjemy
w atmosferze wzajemnego zaufania,
szacunku i wspólnego kredytu społecznego.
jak sie komus podobalo to bylbym wdzieczny za dono na przyszly red bold
Mnie się podobało

Fg wysłałem a nie jak ten user od zagadek obiecuje, obiecuje robi zagadkę nr. XXX a jeszcze nikomu nie wysłał
This post was edited by BrakNicku on May 20 2026 02:26am