Mam szare mydło, ale nigdy go nie używałem. Ponoć najlepsze, choć niektórym może kojarzyć się z produktem dla ubogich/lub z PRLu, czyli szarą srajtaśmą, a nie "mięciutkim papierem toaletowym, trzywarstwowym o zapachu rumianku".
Dlatego właśnie ludzie hejtują, choć często się zdarza, że w życiu nawet nie widzieli takiego mydła.
Wokół szarego mydła narosło wiele durnych mitów. Gdybym go używał, miałbym zmasakrowane łapy.
Odpowiadając na pytanie z tytułu: mam kilka rodzajów, które mi podeszły, ale to zależy, co akurat jest w aptece. Generalnie chujowa sprawa musieć wydawać na mydło 50 zł.

Teraz mam takie o:
