Byliśmy na jakiejś plaży, było słonecznie i ładnie. Ona była z dwiema koleżankami, które oznajmiły, że idę się popluskać, a my mamy zostać razem i sobie solidnie porozmawiać.
Elsa zbliżyła się, wtuliła się w moje ramiona, po czym zacząłem ją rozbierać, po to, byśmy mogli sobie długo i namiętnie rozmawiać. Najpierw ściągnąłem jej legginsy (czarne), później majteczki (stringi!), i po chwili... się obudziłem.

:(

I jak tu żyć, drodzy panowie?
