Właśnie chciałem Ciebie poprosić o interpretację, dziękuję. Zapomniałem dodać, że cała sytuacja miała miejsce w Lidlu, byłem pierwszy w kolejce do butelkomatu i zamiast paragonu dostałem od razu 100 zł. Nie poszedłem z tym na sklep ale wyszedłem a kiedy wychodziłem ludzie bili mi brawo. Czy to coś zmienia?
Hmm, pomyśl przez chwilę, co gdyby tu nie chodziło tylko o to, że jak przeciętny Polak Śmieciarz:
- z workami na plecach stałeś już w środku nocy pod Lidlem czekając na otwarcie żeby być pierwszy do śmieciomatu.
- z workami z których lali się po nogawce dla jego płyny z niedopitych browarów przez dziurę w worku.
- z workami, które po prostu chciałeś spieniężyć godnie okuratnie sprawiedliwie.
Wziąłeś też 100zł i wyszedłeś!
Nie wróciłeś się na sklep żeby wydać to na kolejne browary i pierogi w paczce jak miałeś w zwyczaju i jak uczyniłby każdy z nas!
No i skąd te brawa!?
Otóż sen miał za zadanie pokazać Ci, że nie liczy się cel, a droga do niego.
Wykazałeś się naprawdę silną wolą, ambicją i determinacją.
Nie spałeś do południa, żeby potem leniwie pod samymi drzwiami od Lidla zaparkować swoją a6, żeby jak najbliżej do kolejki śmieciarzy było i tam stać gdzieś przez godzine.
Byłeś waleczny niczym polski husar pod grunwaldem, jak polski orzeł adam małysz lecący nad Zakopanem,
jak bohater piłsudski stawił czoła szwedzkim potopom- tak Ty stawiłeś dzielnie czoła naszej polskiej codziennej rzeczywistości, biorąc udział w śmieciarskim wyścigu.
Zwyciężyłeś,a banknot 100zł, który upoważniał Ciebie do wymiany go na hektolitry ambrozji zamkniętej w aluminiowej puszce.
Nie wymieniłeś tego banknota na nic, Po prostu zawinąłeś się na pięcie i opuściłeś stadion.
Pokazałeś nam w ten sposób, że nie liczy się cel, ale droga.
Uważam, że to bardzo mądre.
Stąd brawa dla jego.
A teraz kończąc już swoje pierdolenie przypominam, że za 7h czeka nas godzinna podróż z Polsatem i wypadałoby przed wyjazdem coś zatankować drogi kolego.
Wiesz co masz robić