Ja to leciałem na dopalaczach, te ścierwo co mieli w tych sklepach wtedy do palenia, shiva chyba się nazywało, no i coco do nosa. Potem poszedłem na studia i przestałem. Następnie zawaliłem rok i zacząłem od nowa przygodę ze studiami, ale z tym towarzystwem, z którym jarałem dopy, bo z nimi mieszkałem i tam już było zioło na całego...
ja tylko raz próbowałem dopalaczy. tych do palenia i pamiętam że odebrało mi władzę w jednej z nóg i nie mogłem chodzić

chujowy towar Faf. silesia czysta to tak