Zawsze mnie rozbrajało jak ten naród jest wrażliwy na ceny PB95 XD
I nie, nie chodzi mi o przełożenie na gospodarkę. Serio mało kto zresztą o tym tak myśli.
Chodzi dosłownie o to, że Janusz Nosacz zapłaci pisiąt groszy więcej na litrze, czyli równowartość hot-doga.
To jest absolutny i niedopuszczalny skandal, element nagłej debaty, dopłat, obniżek czy uruchamiania rezerw strategicznych XD
Dosłownie dlatego, że januszariat obserwuje pylony na stacjach i liczy w głowie pisiąt groszy wincyj, tak być nie może, rząd powinien coś z tym zrobić.