Wyslij podsumowanie z dzisiejszego biegu

Miało byc dlugie wybieganie w tlenie, ale coś czułem, że to nie mój dzień i 20km może być planem zbyt ambitnym. I faktycznie tętno dość szybko poszło w górę i sie trzymało. W tygodniu pochlałem trochę wina i chyba to się odbiło na performensie.
Po 12km zacząłem odczuwać zmęczenie, po 15 byłem już dosyć mocno zmęczony, po 17-18 to już było naprawdę ciężko. Po 20km zatrzymałem już zegarek i resztę do samochodu wróciłem spacerkiem.
Niestety parking pod laskiem cały zawalony, więc musiałem zaparkować jakieś 400m wcześniej w bocznej uliczce i jakby tak przeliczyć to pi razy oko mniej więcej tyle brakło do pełnej pętli