Ja kiedyś czytałem książkę o Treblince. Czyjego autorstwa, to nie pamiętam, lecz była to pozycja smutna i straszna zarazem.
I nie chodzi tu nawet o liczby, a raczej o wspomnienia ofiar o zwyrodnialcach, którzy tam służyli; zarówno o niemcach jak i o ukraińcach. Większość tych ofiar zgodnie przedstawiali obraz niesamowitego bestialstwa tych skurwysynów.
Zapadła mi w głowie nawet ksywka jednego z nich, mianowicie "Iwana Groźnego", który lubował się w mordowaniu niemowlaków. Rzucał nimi o ścianę, wrzucał je do pieców krematoryjnych, itp.
fake e/
https://radzilow.pl/2020/05/cieniom-treblinki/ ok, znalazłem ją, to chyba nawet te same wydanie było, choć ja ją czytałem jeszcze w latach 90' - okładka jest identyczna.