hipisowskich nie miałem okazji jeść,ale po opowieściach kolegów mi się odechciało,większość miała krzywe jazdy
Ja raz miałem fajną fazę po takich grzybkach z Meksyku, a tak to jak jadłem jakieś inne, to wydawały mi się przereklamowane, już lepsze było zioło.