A ja jestem z siebie zadowolony, że nigdzie do miasta nie pojechałem po jakieś szuranie, tylko siedzę grzecznie na dupie w domu. Muszę wrócić do trybu alkoholowego, jest wygodniejszy i mniej siana się przepierdala, jak ja przeważnie po setce na wieczór.
A może tak wrócić do trzeźwości?