I przeszedłem 1 km i znalazłem jednego grzyba i zniechęcony wróciłem na chatę. Był ze mną jednak starszy kolega i poszedł dalej w zaparte i właśnie wrócił i uzbierał cały worek, a mi się nie chciało <_<
Myślałem, że nic z tego nie będzie.
No przyjemne jest to bardzo.
Musiałbym się chyba nazywać cbx :wacko:
Wiktoria to jak grzyba osiagnales przyjemnie to co teraz? Wiktorem znow bedziesz?
Otrzyj kupke pociuchciowa tani zaklamany kapusniaczku