ja się właśnie boję zawału...mój stary bydlak przeżył 6 B) i co było dalej?
Okej, ja się zainteresowałem.
Przed chwilą przypomniałem sobie jak ten gościu miał na imię - Piotrkiem się zwał. No więc Piotrek opowiadał mi wtedy, że pracował z... Gracjanem.
Na początku lat 90-tych, pracowali razem w piekarni. Relacjonował mi, że on nie udaje - Gracjan na prawdę taki jest, nawet bez kamer, nawet jak nie był sławny i znany w internetach.
Jeżeli zainteresowałem Was tą opowieścią, tym wspomnieniem, to dajcie znać, a napiszę jaki był koniec ich znajomości. To będzie wisienka na torcie - z jednej strony zabawna, a z drugiej strony nieco smutna.