może i guwno ale koleś jest bardzo pozytywny. czasami oglądam jego live na Yt i nie jest wcale taki głupi na jakiego wygląda ;)
Ja kiedyś pracowałem z gościem, który dostał zawału podczas naszej zmiany. Wypił tyle kaw w przeciągu kilku godzin (w chuj kawy codziennie pił), i to nie takiej pedalskiej-rozpuszczalnej, tylko mocnej, która niejednego skurwola wysłałaby na inny świat.
To była moja pierwsza praca, w pierwszej placówce, a więc to musiało być na przełomie 2007-2010 roku.
Dlaczego o tym piszę? Chwilowo tajemnica to wielka, ale jeżeli ktoś zainteresuję się tym postem, to ciąg dalszy tej wypowiedzi - nastąpi.