Zmęczony byłem po prostu, robiliśmy od 11 do 14 następnego dnia, miałem prawo być wyjebany, a jeszcze wypiłem sobie dwie setki i poprawiłem dwoma browarami i zasnąłem jak dziecko. Kumpel mnie tylko obudził o 22, bo chrapałem ponoć i nie mógł wytrzymać :lol: nie mam żadnych planów na dzisiaj, może setkę przytulę, szkoda, że w Dino nie ma kiwi absolwenta, bo mi posmakowało. Nie masz kasy na piwko?
właśnie sącze Argusa Strong ale na piwko ni mam koleszko