Czemu tak piszesz?
Jakbym dalej palił zioło, to bym pewnie nie pił tyle alkoholu, kiepska sprawa ogólnie, niby się nie upijam i kontroluję swoje picie, ale z drugiej strony nie chciałbym tego w ogóle robić, wielu starszych znajomych z wioski poumierało po 50tce właśnie przez alkohol.
A nie mogłeś sobie innego zajęcia znaleźć jako zamiennik zioła? Czemu to musi być drugi i nawet gorszy nałóg?
Mówisz że nie chcesz tego robić ale wiesz że zaprzeczasz sam sobie. Widocznie podświadomie wcale tak nie jest, w przeciwnym razie byś po prostu nie popijał.