No teraz już nie, ale o tym cicho sza. :) Pewnie za moment zniknę, by oddać się słodkiej niewiedzy.
Dwie takie małe kurwy przyjebałem i mnie wyjebało.
Odpisywałem Ci już Artur w innym temacie, że do mnie sprawa proszków wraca co chwilę jak bumerang, nie potrafię z tego zrezygnować jak z zioła i trzymam przy życiu jednego, jedynego koleżkę, który ma łatwy dostęp i często coś mi przywozi jak wraca z Holandii, a ja nie potrafię odmówić

następnym razem będzie w grudniu.