jak jestem w szwecji to schemat sie powiela, pierwsza w domu o 6 przed wyjsciem do pracy, druga ekspresowa do kubka termicznego o 7 zanim pojade do maszyny, a potem w zaleznosci od tego o ktorej mam "przerwe" 11 - 12 trzecia kawa. (przerwa to mocne slowo biorac pod uwage ze nic nie robie)
Kto by nie chciał mieć takiej pracy? :+)