Nie, a gdyż nie śpię, gdyż... piję alkohol i jestem upalony marihuanom.
W tym roku paliłem raz, nie robię tego nałogowo już od 6 lat, uspokoiłem się z tym, doszedłem do wniosku, że nie warto na tej bombie żyć, a kiedyś myślałem sobie, jak byłem nieco młodszy, że pewnie będę palił całe życie

jak to się wszystko może z czasem zmienić

większy problem mam z alkoholem, bo to stoi na półkach, sklep koło domu, to czemu by nie.. chociaż ostatnio piłem ponad tydzień temu i tak się załatwiłem, że dalej nie mogę się patrzeć na alkohol, srogiego kaca miałem po czystej, sąsiad do siebie zaprosił, a już piliśmy wcześniej po 200ml smakowej i skusił.