Pierwsza dama powinna dostawać jakąś pensje z tego tytułu.
Oczekiwania wobec pierwszej damy są takie, że bedzie towarzyszyć mężowi, że będzie panią domu podczas przyjmowania gości, że razem z mężem będzie jeździć po świecie.
Nie musi być wysoka, powiedzmy średnia krajowa, żeby miała na swoje wydatki i nie musiała prosić męża o kasę.
Oczywiście gdyby prezydentem została kobieta to analogiczne przywileje miałby Pierwszy Dżentelmen Rzeczypospolitej Polskiej.
A jakby bierdroń został pierwszym damem Polski, to twój intelektualny kolega śmiszek zostałby kim? Pierwszym wibratorem? Potężnym zamodowalaczem rzeczypospolitej Biedroniowskiej?