Co ja dzisiaj za maclarena widzialem na serwisie kolo londynu to poezja. Jego tablice drozsze od mojego auta :lol:
Był taki NFS, w którym psuły się samochody i można było tam jeździć maclarenem, nie lubiłem brać tej marki, bo jak auto było zdezelowane, to ciężko się prowadziło, ciężej imo niż innymi autami. To był chyba NFS: Road Challenge. Jak byłem mały, to grałem tylko w Need for Speed i GTA.