Mafia I - przeszedłem parę razy. Wersja remastered z dodatkowymi pojazdami, motocyklami: sztos. Brakowało mi strasznie jakiegoś endgamowego contentu, więc jeździłem taxą i woziłem ludzi. Świat z tej odsłony Mafii jest przepiękny, jeżdżąc tamtejszymi ulicami, aż mnie jakaś fantomowa nostalgia łapała, coś pięknego. Fabuła gry kozacka, rozwój historii postaci trzyma się kupy. Ma się wrażenie, że wszystko jest na swoim miejscu.
9/10 - do ideału brakuje endgamu.
Mafia II - miałem zainstalowane od ~2 lat. Przeszedłem trochę i odłożyłem 'na później'. Od tygodnia wziąłem się za tę część i chcę ją skończyć ASAP. Dialogi są fajne ALE ich szybkość jest przejebana. Postaci mówią gangusowym slangiem, z mocno włoskim akcentem i często samo wsłuchiwanie się powoduje, że nie wiem ocb, więc muszę czytać napisy. Tylko że dialogi pojawiają się, jak jestem na początku jakiejś misji i muszę gdzieś dojechać, więc zamiast czytać napisy skupiam się na drodze i przez to dużo nie rozumiem z tego co mówią. Misję przecież i tak ukończę, nawet nie zwracając uwagi na te dialogi, jednak nie chciałbym tracić tych 'smaczków'. Dlaczego skupiam się na drodze? A bo w trakcie trwania misji lepiej unikać potyczek z policją bo potrafią totalnie spierdolić całą misję. Dodatkowo jak już gadają, a gadają najczęściej w aucie, to wyjątkowo głośne radio gra w tle i jeszcze bardziej utrudnia zrozumienie tych dialogów FUUUUUUUUUUUU
Jest sporo bugów, większość można olać i grać dalej, niektóre powodują, że trzeba zaczynać misję od nowa (albo cały chapter: czyli wszystkie misje z danego chapteru lecimy od początku, nawet jak robiliśmy ostatnie zadanie z chapteru).
Rozwój głównego bohatera jest zaskakujący. Robię tam fabułę, robię misje i nagle ni stąd ni zowąd zapraszają mnie do bycia członkiem mafijnej rodziny, taka topka w hierarchii, poznaję wszystkie sekrety. No kurwa naprowadźcie jakoś fabułę, że zmierzam w tym kierunku... W ogóle nie miało to sensu w tej grze. Albo jest zamach na mnie, podpalają mi chatę, moja postać w grze rozpacza, że wszystko straciła. Udaję się do BFF, on mi ogarnia jakiś kwadrat. Totalna dziura (czyli jestem w topce mafijnej rodziny, a teraz mam gnieździć się z karaluchami). Nagle w tym kwadracie mam wszystkie ciuchy jakie kupiłem, na dole w garażu mam wszystkie auta jakie zdobyłem, ale wciąż jestem bez grosza przy duszy, bo 'wszystko' poszło z dymem jak spalili mi chatę = nic nie mogę kupić na mieście, mam 0$ w portfelu. Kurwa...
Miasto nie wygląda najgorzej i chce mi się po nim jeździć i je zwiedzać, ale nie umywa się to do pierwszej części.
6/10 na czas pisania tej ściany płaczu.
Jest to najsłabiej oceniania część z trylogii i mam wrażenie, że słusznie, chociaż część 3 jeszcze przede mną. Trójka przynajmniej na zwiastunach wygląda sztos, niedługo sprawdzę na własnej skórze.
Mafia III - incomingo.
Pozdro,
polecam Ewa Bem.
This post was edited by SimSimSalabim on Jul 11 2025 07:40am