Ja jestem zawsze na minusie, bo nie potrafię oszczędzać, inwestować. Z moją wyobraźnią przepierdoliłbym każde pieniądze XD. Tak, każde, nawet miliard. Swoją drogą w swoim budżecie mam jakiś bufor balangowy i raczej traktuje to jako "money to burn." więc lotek, wyjścia na miasto czy jakieś zachcianki nie powodują ambiwalentnych uczuć. Jak dobrze, że nie mam dzieci! XD
Planujesz jakies dalsze podroze drogi kolego po przygodzie w USA?
