Kibic Manchesteru poszedł do nieba w swojej koszulce klubowej. Puka w stare drzwi i widzi, że wychodzi św. Piotr w szaliku Arsenalu.
- Cześć kolego - mówi św. Piotr - Przykro mi, ale nie wpuszczamy kibiców Manchesteru.
- Że co? pyta człowiek.
- Słyszałeś, żadnych kibiców Manchesteru!
- Ale... ale... ale ja byłem dobrym człowiekiem!
- Naprawdę? No to co zrobiłeś?
- No... trzy tygodnie przed śmiercią dałem 10 funtów na głodne dzieci w Afryce.
- Och, coś jeszcze?
- No... dwa tygodnie przed śmiercią dałem 10 funtów na bezdomnych.
- Hmmm... Coś jeszcze?
- Tak. Tydzień temu dałem 10 funtów na sieroty w Albanii.
- OK - mówi św. Piotr - Poczekaj minutkę, pogadam z szefem.
Wraca po dziesięciu minutach. Patrzy gościowi prosto w oczy:
- Szef się ze mną zgadza. Masz tu swoje 30 funciaków i spadaj!