Przy piciu takiego, nie miałem tych dolegliwości, ale takie ze sklepu to wyroby mlekopodobne. Są poddawane pasteryzacji. W mleku masz mnóstwo bakterii, enzymów, który są zabijane gdy mleko zostaje poddane obróbce cieplnej powyżej 40 stopni.
Zdecydowana większość "mleka" w sklepach, to mleko uprzednio sproszkowane i rozcieńczone później w najlepszym przypadku wodą. Mówię większość, bo możliwe, że nie wszystkie.
Rzadko, bo rzadko, ale zdarza mi się napić mleka kupionego z rynku i tam baba sprzedaje takie mleko "prosto od krowy". Rzeczywiście ma kompletnie inną gęstość (te sklepowe wydaje się przy nim delikatnie rozwodnione), a także jest smaczniejsze.
Na szczęście po nim również nie mam sranka.