Nieciekawa sytuacja u mnie w robocie.
Kolega puszczał skrypcik czyszczący stare dane, i trochę mu się pojebało, albo nie ogarnia za dobrze, i skasował za dużo danych.
Na szczęście aplikacja zaczęła od razu walić błędami, zorientowałem się że musiał coś zjebac i przywróciliśmy skasowane dane z backupu.
Jak myślicie, czy powinienem go podpierdolić do szefa, czy jak się nikt ważny nie zorientował to luz?
W sumie samemu go rekrutowałem rok temu ale nie było za bardzo z czego wybierać, i tak wybrałem chyba najlepszych z tych co byli w naszym budżecie :(
Ja bym go walił z dupy od razu, jak nie ma kompetencji na dane stanowisko to niech wypierdala nabierac doswiadczenia w pracy dla ludzi z jego kompetencjami za pare stówek.
Druga sprawa jest taka, że jesli tego nie zrobisz to bedziesz musiał wiecznie go pilnować jak małe dziecko, a przyjdzie co do czego to szef będzie miał awersje do Twojej osoby.
Jeszcze nastepna sprawa jest taka, ze kazdy moze miec gorszy dzień i musisz rozwazyc czy tak jest zawsze, czy sporadycznie.
Pozdro, dla hgo na prosto elo, nagramy cos wierze