Do kościoła mi nigdy nie po drodze. Przeszły mi już nawet moje modlitwy, bo trochę lepiej mi w życiu, tzn. przyzwyczaiłem się do pewnych spraw i nie modlę się o łaski. Kiedyś jak nosiłem różaniec na palcu, to częściej szły zdrowaśki, straciłem go jednak bezpowrotnie i nie chcę jakoś kupować sobie kolejnego, bo to i źle chyba facet wygląda z ringiem.
