Jutro mam wizyte w KRPA, nie wytrzymałam i poszłam po wódkę;
Jestem w Auchan a tam:
- "Cześć Iza, poznajesz mnie?"
- Ja "tak, Radek"
Pogadaliśmy chwile o wczoraj (spotkałam go na AA a tam wódka w koszyku), bla bla...
Widział mnie z wódką tuż po spotkaniu z AA, ale przy powrocie przed blokiem spotkałam matkę sąsiadki, na którą jestem ostro wkurwiona (pisze mi w sobote w nocy że ma 39*C, ma orzeczenie ciężkie o niepełnosprawności, że nie wezwała pogotowia).
No nie da się żyć bez czegoś na uspokojenie w tym kraju, na AA wczoraj mnie uspokoiła kawa (w małych dawkach raczej uspokaja).
Już po wypiciu paru łyków wódki (ok. setki), fajek i dzwonić do 2 osób z AA