było pójść do dobrego rodzinnego

przykład z życia wzięty, zerwane ścięgno, czekam 3h na izbie przyjęć, gdzie jakiś lekarz ze wschodnim akcentem z rozrzewnieniem informuje: 'no chyba zerwane, ale wie pan, nie mamy usg, pójdzie pan jutro zrobi prywatnie' 5 min

nie muszę dodawać, że płacę 2x składki, z etatu i działalności gospodarczej
następnego dnia idę do enelmedu, opłata 120 zeta a pani podczas usg mówi 'no chyba zerwane, cechy usg nie są jednoznaczne, bo wie pan, mamy taki kiepski aparat, że nie jestem pewna' 10min
koleżanka radiolożka poleciła mi speca od od diagnostyki w zakresie medycyny sportowej, w tym ścięgien, więzadał itp., koleś naprawdę wymiata i sprzęt topowy, dgn. 'zerwane ścięgno i jak najszybciej operacja' 10min i 350 zeta

ogólnie, lepiej unikajcie publicznej opieki zdrowotnej jak ognia a prywatne leczenie to koszty niebotyczne, bo rozumiem można raz iść gdzieś prywatnie do specjalisty ale stałe leczenie z dodatkowymi badaniami czy operacjami to już trzeba brać kredyt /nawet we frankach/

kurwa coś Ty robił że ścięgno zerwałeś i do tego jeszcze operacja OMG trzymaj się Grześ