no zesz kurwa mac, wiecie za co mi nie zaliczyli egzaminu na prawko?
wjezdzam w waska uliczke i widze ze jakis 5 letni bachor idzie po krawezniku i tak idzie jakby zaraz mial mi sie wjebac pod kola to ok, zwalniam i wychylam sie troche w przeciwna strone tak zeby zostawic z poltora metra luzu bo akurat nic nie jechalo z naprzeciwka noi jade dalej, ofc dzieciak dalej szedl kraweznikiem, po prostu chcialem sie upewnic
wg pana egzaminatora nie powinienem "omijac" dziecka tylko powinienem zatrabic

thx, od teraz za kazdym razem jak zobacze kogos blisko jezdni napierdalam klaksonem, najlepiej zostawie go wlaczonego caly czas zeby ludzie wiedzieli ze nadjezdzam