Jutro znowu do pracy

.
Byłem na torze kartingowym, zajebista sprawa, przez moment poczułem się jak zawodnik f1

. Niestety byliśmy tylko ja, kolega i jego chrześniak... bo nikt kurwa inny nie chciał ruszyć dupy. Kurwa.
Za tydzień chciałbym na paintballa ale czuję, że znowu będzie nas dwóch / dwóch i pół.